Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
99 postów 412 komentarzy

Szukam pracy … eh, a nie mogła by praca znaleźć mnie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Młody, odpowiedzialny, dyspozycyjny, bardzo energiczny i podejmę się każdej pracy. Czy aby na pewno?

 

 

 

Ile to już rozmów kwalifikacyjnych przeprowadzanych czasem wręcz masowo. Młodzi ludzie poszukują pracy, często pierwszej pracy. Po wyobrażeniach przychodzi czas na spotkanie z realnym światem. Praca jest, ale nie taka śliczna i kolorowa jak by się chciało.

 

To nie tak, nie tylko młodzi. Prawda jest taka że osoby przychodzące na rozmowy w sprawie pracy nie potrafią powiedzieć wprost że to nie dla nich, że warunki nie takie, że praca szczytem marzeń nie jest, że zwyczajnie się jej nie podejmą. Zamiast tego umawiają się z pracodawcą że przyjdą, zobaczą jak praca wygląda, podejmą próbę … i słuch po nich ginie.

W ich mniemaniu nie robią nic złego, no bo przecież zwyczajnie nie przyszli, nie podjęli wyzwania, co z tego że umówieni, to nie ma znaczenia. Nie mają świadomości że zostali wybrani z pośród kilku lub kilkunastu innych, że ktoś odpadł żeby oni mogli spróbować, że przez swoją nieodpowiedzialność być może pozbawili pracy kogoś kto je prawdziwie potrzebował.

Bo jak to jest z tą potrzebą pracy? Ano tak że jak naprawdę ma się problemy z utrzymaniem na powierzchni dryfującej donikąd gospodarki, gdy brakuje już nie tylko na raty ale na zwyczajny chleb i margarynę, człowiek jest w stanie podjąć się każdej prawie pracy. Chyba nie muszę tłumaczyć że nie chodzi tu o sprzedaż siebie czy narkotyków ale chodzi o prace mało lubiane, zmywak, dostawca pizzy, roznoszenie ulotek, itd. Mało lubianych bo nie zarabia się dużo, mało lubianych bo w zasadzie możliwość awansu żadna, no i oczywiście nie można pochwalić się w towarzystwie że na zmywaku i to jeszcze w rodzimym kraju, bo za granicą to już wszystko jest lepsze i zmywak i sprzątanie bardziej dowartościowują niż praca za ladą w kraju.

Ale nie o tym …

Pracodawca szuka pracownika, na pół etatu i to nie chodzi o formę umowy a zasuwać trzeba na cały etat, ale godzinowo faktycznie wychodzi nieco poniżej pół etatu. W zależności od regionu różne są wynagrodzenia. Dla naszego przykładu niech to będzie umowa zlecenie, wymiar pracy 4 godziny dziennie, bez pracy w weekendy, no i stawka… powiedzmy 200 zł tygodniowo … i brak chętnych. To znaczy chętni są, do rozmowy, ale jak się okazuje że trzeba przez te cztery godziny trochę się poruszać, że trzeba faktycznie pracować aby zarobić umówioną stawkę to wszyscy odpadają.

 

Jak to jest, że w dobie „bezrobocia” i braku pracy tak trudno jest znaleźć kogoś kto chce pracować. Rozumiem, za taką stawkę nikt się nie utrzyma, ale lepiej to niż nic, od czegoś zacząć trzeba. Poza tym przecież można poszukać drugiej pracy i tak „połączyć” obie aby móc normalnie funkcjonować.

Młodzi ludzie (od nich się przecież zaczęło) wolą przychodzić do rodziców czy opiekunów i prosić, żądać … kasy. Od razu prostuję że nie wszyscy, znam kilku wspaniałych młodych, dla których praca to podstawa w osiąganiu swoich celów.

Są młodzi, bardzo młodzi i niech im tak zostanie.

 

KOMENTARZE

  • @fan-wolności 11:44:22
    jasne że to nie są kokosy, przy pracy 4 godziny dziennie, 5 dni w tygodniu to cóż ... tylko 20 godzin tygodniowo czyli jakieś 10 zł na godzinę
    fakt ... buda,
    zamiast za 800 miesięcznie 4 godz. dziennie to lepiej pracować 8 godzin za 1200 i to się pewnie bardziej opłaca?

    warunki zazwyczaj wszyscy znają przed rozmową, nikt nie ukrywa że potrzebny pracownik an pół etatu ... lepiej nie mieć pracy wcale niż zarobić za mało?
  • @Cubee 11:54:50
    zgadza się prawa rynku

    ta praca to tylko przykład, pewnie doświadczenie jednak mam w tym względzie, pracodawcy poszukują pracownika, pracownik poszukuje pracodawcy, niestety rozmijają się ich oczekiwania
    Bardzo często pracownik chciałby włożyć minimum wysiłku zarabiając możliwie dużo, pracodawca chce pracownika który będzie wydajnie pracował za minimum kosztów,
    właśnie kosztów, które jak sam zauważyłeś nie stanowią wynagrodzenia ale wszystkich "pozostałych" obciążeń
  • @
    A propos ofert pracy,

    przykład:
    miasto powiatowe - oferta dotyczy pracownika biurowego w prywatnej firmie, wystawianie faktur, obsługa, porządkowanie dokumentów, obowiązkowo doświadczenie plus prawo jazdy kat. B.
    Płaca oferowana 1700 zł. BRUTTO.
    W ciagu dwóch dni zgłosiło się (uwaga!) 150 osób.
    Nie tylko z tej miejscowości, ale z całego regionu.
    Ogłoszenie będzie aktualne jeszcze kilka dni, podejrzewam, że zgłosi się jeszcze drugie tyle chętnych.

    Podsumowując:
    Dla osoby bezdzietnej, mieszkającej kątem u rodziców i niedojeżdzającej - oferta godna przemyślenia.
    Dla osoby dzietnej i z daleka, taka praca równa się zerowym przychodom, czyli pracą dla idei.
    Żeby nie być gołosłownym: 1700 brutto, to 1250 zł na rękę. Z tego paliwo około 400 - 500 zł (maksymalnie dwadzieścia kilka kilometrów, małolitrażowym autem), opiekunka lub przedszkole 500 - 600 zł, to co nam zostanie wkładamy w amortyzację auta (tak właściwie, to już nam zabraknie).
    Dla porównania - osoba niepracująca, opiekująca się dzieckiem, dziećmi (najlepiej trójką) wyciągnie z opieki około 800 zł plus dodatki typu żywność, opał, bony na zakupy itepe.

    Kto mi powie, że w Polsce opłaca się pracować?

    Druga strona medalu jest taka, że pracodawcy w małych firmach są zażynani ZUSami, podatkami, opłatami, karami itepe. Znam wielu właścicieli, którzy dali sobie spokój, nie chcą się "kopać z koniem" i ostatecznie zamykają firmy. Z bagażem doświadczeń wybierają się pracować jako najemnicy, dzięki czemu zdobywają jeden błogosławiony przez wszystkich przywilej - "fajrant" - rzecz święta i po wyjściu z pracy, ma się kolokwialnie mówiąc, w dupie szefa i jego dylematy.
  • @Cubee 11:54:50
    Tak, niemądry człowieku. Lepiej nie pracować niż zarabiać "za mało". Godność nie ma ceny gówniarzu!
  • @Human 12:38:06
    No pięknie, nie dość że przeszliśmy na ty to jeszcze mój wiek się pojawił, ciekawe kiedy bo nawet płci nie odgadłeś
    pracowałam w życiu w różnych miejscach i zajmowałam się zawodowo pozyskiwaniem pracowników, znam realia obu stron, różni bywają pracodawcy i różni pracownicy, cóż życie...

    Godność nie ma ceny, jaka godność?

    Człowieku! to co piszesz oznacza że ludzie pracujący na zmywaku czy donoszący pizzę nie mają godności! Lepiej żyć na garnuszka społeczeństwa, pobierać "załatwione" renty, czekać na pomoc opieki społecznej, bo niegodne jest mycie naczyń?
    Bo albo stanowisko prezesa albo nic!
    niezłe
  • WOLNY RYNEK
    Proste rozwiązanie:

    - zlikwidować KODEKS PRACY
    - zlikwidować ZWIĄZKI ZAWODOWE
    - zlikwidować PŁACĘ MINIMALNĄ
    - zlikwidować ZASIŁEK DLA BEZROBOTNYCH
    - zlikwidować URZĘDY PRACY

    A socjalistów polać miodem i wrzucić do ula ...
  • @Ultima Thule 12:50:34
    urzędy pracy koniecznie do likwidacji, jak by nie patrzeć tylko generują koszty i rozbudowują biurokrację, nic nie wynika z ich działalności, zasiłki tak samo, lepiej obniżyć koszty zatrudnienia, zmniejszyć interwencjonizm, pozwolić ludziom wymieniać się wedle własnego uznania, czy to towarem czy usługami czy zwyczaje przy użyciu pieniądza
  • @Cubee 12:46:39
    1. Czytaj ze zrozumieniem.
    2. Zwracałem się do "człowieka", nie do mężczyzny.
    3. Jeśli nie znasz definicji słowa (np. "godność") - zajrzyj do słownika.
    4. Pracę na zmywaku (lub donosząc pizzę) można wykonywać z godnością, ciesząc się uznaniem i szacunkiem.
    ^^^^
    Analfabetyzm w Polsce przybiera zatrważające rozmiary.
  • @Human 13:01:11
    zwracając się "gówniarzu" sugerujesz wiek i płeć męską :D to tak a propo pisania ze zrozumieniem
  • @Human 13:01:11
    poza tym sugerujesz że przykładowa praca o której piszę jest poniżej godności - bo nie cieszy się uznaniem i szacunkiem, co wiesz o pracy która jest tu przykładem? Pewnie więcej ode mnie, co sugeruje że nie przeczytałeś uważnie i ze zrozumieniem
  • @Cubee 13:03:47
    Gówniarko? Ministro? - nie ze mną taka nowomowa.
    Czytałaś/słyszałaś coś na temat środka stylistycznego zwanego "przenośnią/metaforą"?
    Wspomniane określenie dotyczy także ludzi niedojrzałych (pełnoletnich).
    ^^^
    Analfabetyzm w Polsce przybiera zatrważające rozmiary.
  • @Cubee 13:06:41
    Poniżej godności jest PŁACA - nie praca.
  • Czy aby nie mieszkasz w dużym mieście?
    U nas, taka oferta długo by nie czekała.
    Ewentualnie już na pniu zostałaby zajęta przez jakiegoś pociotka któregoś z pracowników.
    Tutaj ludzie godzą się na pracę na tygodniowe umowy zlecenia, przedłużane co tydzień.
    Zatem, punkt widzenia...
  • @Human 13:11:19
    cytuję:
    "Godność nie ma ceny gówniarzu!"
    zgadzam się, godność w odniesieniu do człowieka, jak mówi definicja tegoż słowa nie ma ceny, tak jak ludzkie życie

    nie znam pojęcia godności płacy, ale to za ile ktoś jest skłonny pracować jest jego osobistą miarą, jeśli ktoś całe życie pracował za kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie praca już za kilka jest "poniżej poziomu" jaki może zaakceptować,

    z drugiej strony, jeśli nie mam na chleb pójdę na zmywak czy dowozić pizzę, czy też wykonywać inną pracę w stawce 10 zł za godzinę, ze świadomością że najniższe wynagrodzenie to w tym momencie około 7 zł na godzinę
  • @Cubee 13:19:54
    "nie znam pojęcia godności płacy" - kompromitujesz się każdą swoją wypowiedzią.
    Godność dotyczy osoby, nie zjawiska lub rzeczy.
    Więcej czytaj, edukuj się - na pewno Ci to pomoże.
    Polecam "Globalizację" Z.Baumana i "Utopistykę" I.Wallersteina.
    Zdrowia życzę.
  • @brian 13:15:31
    Zgadza się, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Oferta jest w średniej wielkości mieście, z umową na dwa miesiące, wypłatą wedle uznania raz na miesiąc lub tygodniówki - jeśli ktoś tak potrzebuje.

    Dla niektórych to wyzysk, jak można pracować za tak małą stawkę tak mało godzin, i to jeszcze przed południem! Normalnie niewolnictwo.
    Czasami trzeba coś stracić żeby docenić co się miało, jeśli ktoś pracy się nie boi to zawsze ją znajdzie, przetrwa. Raz jest lepiej a raz gorzej, ale można stanąć przed lustrem i bez obawy patrzeć na własną twarz i na lustro które wolę mieć kupione za marną płacę niż za zrzutkę społeczeństwa.
  • @Human 13:27:40
    no to złóż papierki do Urzędu , zatrudnij kilku ludzi daj na rękę po np, godne 4000 zł i heja do przodu. Pracownicy będą Cię wychwalali pod niebiosa i pokażesz , że można.
  • @Cubee 13:32:19
    "Poniżej godności jest PŁACA - nie praca."

    hmm
    nie mam więcej uwag
  • @Human 13:27:40
    dzięki za życzenia :)
    zdrówko zawsze ważne
  • @Cubee 13:33:44
    Nadal się kompromitujesz.
    Poniżej godności KOGO jest PŁACA?
    W domyśle: pracownika.
    W zdaniu "Poniżej godności jest PŁACA - nie praca" - nie ma określonego podmiotu godności.
  • @zadziwiony 13:33:24
    Papierki do odpowiednich urzędów złożyłem ponad ćwierć wieku temu.
    Na rękę minimum 2500 zł. Zatrudniam tylko wtedy, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo, że pracownik zarobi na siebie i przyniesie mi trochę zysku. Jeśli nie uda się to w ciągu 2 m-cy - zwalniam. Proste?
  • @Human 13:39:07
    dlaczego sądzisz że płaca jest poniżej godności pracownika, oznacza to że jeśli ja pracowałam na zmywaku za bardzo, bardzo marne grosze to odarto mnie z godności jako pracownika? Czy ktoś mnie zmusił? Czy dokonałam własnego, świadomego wyboru?

    nie rozumiesz że próg płacowy każdy określa sam, że jeśli ktoś roznosił ulotki za 5 zł na godzinę to praca na zmywaku z 10 zł na godzinę to nie jest dla niego coś strasznego? Gdzie tu pojęcie godności

    punkt widzenia ...
    idź odkręcić złote kurki i weź zimną kąpiel, jeśli dla Ciebie wynagrodzenie 10 zł. / godz. uwłacza godności to nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale Polska to to raczej nie jest
  • @Human 13:46:13
    No to poczekaj jeszcze chwilę. Są branże i rejony, gdzie o takiej płacy można już tylko marzyć. Dojdzie to i do Ciebie - będziesz potem patrzył na bilans jak sroka w gnat i szukał pracownika na czarno. Jeszcze trochę i zobaczysz wtedy swą minę w lustrze.
  • @Cubee 13:47:09
    Zmień nicka z "Cubee" na "Kompromitacja".
    Domyślam się już skąd bierze się Twoje bezrefleksyjne podejście do godności (w kontekście płacy).
    Sama bardzo mało zarabiałaś/zarabiasz.
    Stąd luki w edukacji (nie chodzi o formalne wykształcenie). Nie znalazłaś biedactwo pieniążków na książki? Może przeżytek PRL-u w formie biblioteki publicznej pomoże? Wstyd wyjść z domu bo nie starczyło na mydło i dezodorant? Znieś to godnie...
  • @zadziwiony 13:54:38
    Jak mnie "nie stać" na pracownika - robię sam. Proste?
  • @Human 14:02:49
    i tu się w swojej diagnozie mylisz i to straszliwie,
    ale nie będę się ani tłumaczyć z wykształcenia ani z wykonywanych zawodów, niech wystarczy Ci fakt że rozumiem ludzi którzy pracują za małe stawki bo muszą a nie rozumiem ludzi którzy ich i tak trudną sytuację próbują ośmieszyć i pogorszyć, tak jak nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią na rozmowie kwalifikacyjnej powiedzieć że coś ich zwyczajnie nie interesuje, dotyczy to ewentualnych pracowników praz pracodawców,
  • @Human 14:02:49
    wykazujesz straszliwą chęć diagnostyki i oceny innych, można zatem iść Twoim tropem i uznać że odwiedzasz często psychologa
  • @Cubee 14:10:53
    Może po prostu dysponuję "umysłem analitycznym"?
    Możliwości jest wiele :)
    Psychologa odwiedziłem kilka razy, lecz nie w swojej sprawie :)
  • @Human 14:03:56
    Wiesz co ? Dziwaczysz! Są jak mówiłem wcześniej branże i rejony kraju tak konkurencyjne, że nie idzie po prostu wyrobić na przyzwoitą płacę. Drugorzędną sprawą jest powód takiej sytuacji. Wtedy po prostu nie masz możliwości by płacić przyzwoicie. Możesz iść na zasiłek , lub się dostosować. Sam, to możesz w wielu rodzaju robót co najwyżej sobie podcierać - za przeproszeniem. Jeśli pracujesz w branży w której można jeszcze dobrze płacić, to się ciesz, a nie wymądrzaj. Nie takich chojraków życie do parteru sprowadzało, czego Ci wcale nie życzę.
  • @zadziwiony 14:40:07
    Jak nie można godnie płacić, to znaczy, że SYSTEM nie działa.
    Tym, którzy kontrolują system, nie należy się płaca za ich złą i destrukcyjną pracę!
  • @Human 14:49:16
    Z tym się zgadzam w całości.
  • @Human 14:49:16
    a więc to NIE JEST WINA pracodawców !!!!
  • @Ultima Thule 15:26:14
    Wina?
    Tzw. pracodawcy w Polsce (m.in. skupieni wokół "Lewiatana" i BCC) używają całych swoich sił, aby ograniczać prawa pracownicze. Nie robią tego w imię poprawy systemu, lecz aby zmaksymalizować zyski. Koszt społeczny jest dla nich nieważny. To standard od wielu lat na całym globie: sprywatyzowanie zysków - uspołecznienie strat!
  • .
    Minimalna stawka za granica vs. minimalna w kraju - zawsze wygra zagranica. W Polsce na zmywaku pracownik dostanie 1200zl miesiecznie, a np. w UK 1200£ - za te pieniadze jest tam w stanie wynajac mieszkanie, pokryc koszty rachunkow za gas, prad ect. ubrac sie, wyzywic, kupic paliwo do samochodu, wyjechac co kilka miesiecy na zagraniczna wycieczke i jeszcze cos z tego zaoszczedzic - wszystko bez czeku z pomocy spolecznej. Nie jestem pewny, czy za 1200zl moglby zyc na takim poziomie w kraju. Poza tym, waznym czynnikiem jest takze komfort pracy, podejscie pracodawcy do pracownika, mozliwosc awansu - na zachodzie pod tymi wzgledami jest po prostu lepiej - kazdy moze sam to ocenic wyjezdzajac, dlatego tylu Polakow zostaje za granica.
  • @gosc hotelowy 18:58:54
    ps. takze myslalem, ze jestes facetem :p Sama wiesz jak to jest z laskami w sieci - co druga ma wasy ;)
  • @Ultima Thule 12:50:34
    O jej,,, jak polejesz miodem socjalistów to im pszczółki nic nie zrobią, żądlą wtedy gdy socjaliści zabierają im miód, jak są oblani to pszczółka tylko zbierze miód i nic im nie zrobi.
    A po za tym, to nie można z skrajności wpadać w skrajność, problem jest duzy, który poruszasz, ale powinien być mądrze rozwiązany.
  • @Marek.Lipski 15:09:50
    to nie ma nic wspólnego z portalem
    nie ma zmywaka w redakcji, o ile mi wiadomo
  • @Cubee 11:54:50
    "..jasne że to nie są kokosy, przy pracy 4 godziny dziennie, 5 dni w tygodniu to cóż ... tylko 20 godzin tygodniowo czyli jakieś 10 zł na godzinę.."

    Jeśli weźmiemy pod uwagę przeciętnego młodego, to zazwyczaj niewiele on umie robić. Jeśli umie to z reguły jedną rzecz. Ciężko mu będzie znaleźć dodatkową robotę... a:

    Do pracy trzeba dojechać codziennie i wrócić - to koszt.
    Strata czasu na dojazd i problem, bo ciężko dobrać drugą pracę tak, żeby nie stracić czasu.. bo gdzie iść i co robić jeśli pomiędzy jedną a drugą jest przerwa np: 2h..

    I ja się młodym wcale nie dziwię, bo mało kto ma dla nich pełen etat a oni zwyczajnie chcieliby iść do roboty, zarobić godnie i po południu mieć czas dla siebie..

    NIE JEST DLA MNIE DO PRZYJĘCIA płaca w takiej wysokości. Godna płaca winna wynosić przynajmniej 2000 netto za cały etat.

    Ja mogę sobie olać, bo umiem wiele rzeczy robić a jak wiadomo, informatycy, programiści czy komputerowcy mogą fuchę znaleźć w sieci , w domu, u kogoś... gdziekolwiek.. dlatego dla nas nie jest problemem podzielić prace i wykonywać ją dla kilku pracodawców.
  • @brian 13:15:31
    Jednego młodzi nie rozumieją, że najpierw trzeba się czegoś nauczyć i popracować za niewielkie pieniądze i zapracować na lepszą robotę.. ale ja to przeszedłem i po tylu latach z moim doświadczeniem nie będę pracował za taką płacę.. a i tak często pracuję...
  • @Cubee 13:19:54
    "..ze świadomością że najniższe wynagrodzenie to w tym momencie około 7 zł na godzinę.." :) to potworna kwota :)
    Są prace, gdzie płaci się 3,5 zł /h i to w dużym mieście..
    Studentom w knajpie płacą 5,5 bez umowy.. bo większość knajp zatrudnia bez umowy.
  • @Cubee 19:59:16
    poza ZUS-ami itp.( w zasadzie nie potrzebna likwidacja wystarczy dobrowolność uczestnictwa) uważam że ważniejsze jest co inngo:
    Czy łatwo jest spełnić wszystkie przepisy związane z produkcją, albo czy łatwo jest zamienić swój domek jednorodzinny w małą fabryczkę wihajstrów?
    Przepisy o prawie budowlanym p.poż BHP toalety dla niepełnosprawnych, przepisy związane z oświetleniem, szerokością korytarzy, ...Ponieważ nie uruchamiałem więc podejrzewam że wymieniłem gdzieś 1/7 przeszkód. Znam firmę której produkty są w każdym sklepie a która gdy zaczynała wolała zaadoptować istniejący budynek niż rozpoczynać papierologię na nowy budynek. Jeszcze można prowadzić jakieś prace związane z pisaniem na komputerze bez obowiązku siedzenia na właściwym zgodnym z zasadami BHP fotelu więc kto może niech korzysta:(
  • @prolet 20:53:28
    sorki to nie była żadna polemika.
    Jeszcze jedno, podobno jest dużó pracy na kolei :)

    taki http://www.joemonster.org/filmy/50661/Skandal_na_PKP żarcik.
  • @Elis 12:31:54
    Ogłoszenie z miasta powiatowego 5 zł/h

    Zakres obowiązków:
    Organizacja dostaw i zabezpieczanie towarów przed uszkodzeniem i zniszczeniem
    Zabezpieczanie w odpowiedniej ilości opakowań i dodatków do wysyłki
    Zarządzanie powierzchnią magazynową i rozmieszczeniem towarów do wysyłki
    Ustalanie harmonogramu spedycji przesyłek
    Wysyłanie ulotek, folderów, katalogów itp., zachęcających potencjalnych i stałych nabywców do dalszej współpracy
    Prowadzenie banku informacji o odbiorcach oraz aktualizowanie posiadanych informacji
    Prowadzenie ewidencji zamówień, wysyłek, opakowań
    Pakowanie zamówionego produktu i przygotowywanie go do wysyłki
    Sporządzanie i ewidencja rachunków za przesłane towary
    Współpraca ze spedytorami w zakresie odbioru towarów
    Cykliczne badanie rynku usług transportowych w zakresie poziomu cen i warunków transportu
    Nadzór nad realizacją harmonogramu i jakości spedycji towaru w sprzedaży internetowej i wysyłkowej
    Kompletowanie zamówień i sprawdzanie przygotowanej przesyłki pod względem zgodności z zamówieniem
    Kontrola otrzymanych zamówień nabywcy w odniesieniu do technicznych możliwości jego realizacji (termin, zapasy)
    Weryfikowanie zasadności reklamacji odbiorców związanych z dostawą towaru.
    Współpraca z dostawcami i spedytorami zewnętrznymi
    Nadzorowanie terminowości i jakości wykonania zadań zleconych podwykonawcom.
    Wymagania:
    Samodzielność
    Zdolność analitycznego myślenia
    Dyspozycyjność (W sezonie zdarzają się soboty)
    Biegła obsługa komputera
    Zalety dodatkowe:
    Biegła znajomość programu Excel 2010 lub 2013
    Doświadczenie w sprzedaży internetowej
    Orzeczenie o niepełnosprawności
    Prawo jazdy kat. B
    Informacje dodatkowe:
    Okres próbny 3 miesiące [umowa zlecenie], po okresie próbnym umowa na cały etat.
    Praca od poniedziałku do piątku na dwie zmiany. 8-16 i 10-18.
    Przy większym ruchu soboty.


    Dobre:)
  • @Marek.Lipski 00:34:40
    Zmywak na Zachodzie to jest przewód doktorski po lipnej magisterce.
    Wygląda to mniej więcej tak:
    Pańszczyźniane dziecię ma dość wsi i jej prostych uciech, a więc tatulo redukuje pogłowie zwierząt hodowlanych oraz areał i za uzyskane w ten sposób środki umieszcza pociechę w Wielkim Mieście w celach edukacyjnych. Oczywiście, zgodnie z zasadą że garnitur pasuje dopiero w trzecim pokoleniu, dziecię nie studiuje medycyny ani prawa, lecz paraolimpijskie kierunki typu hotelarstwo, resocjalizacja czy bankowość. Po skończeniu takowych kierunków okazuje się, że dla paraolimpijczyków nie ma pracy. I absolwent ma do wyboru: albo wolontariat w szlachetnych fundacjach, albo powrót na wieś i chlubne zawieszenie dyplomu w oborze na miejscu krów sprzedanych na sfinansowanie edukacji. Ale to kicha przecież dla rodziny i absolwenta. Wszak jest on już Młodym Wykształconym Z Wielkiego Miasta. Zostaje wyjście trzecie - zmywak u Angoli. Zgodnie z kwalifikacjami i mentalnością.
    To tak pokrótce.
    pozdrawiam
  • @prolet 20:53:28
    Zgadza się, nie jest łatwo spełniać wymogi, szczególne te tfu.. unijne, budynek, jeśli gastronomia to sanepid który dzięki tfu UE jest coraz "ciekawszy" heh, czego się nie zrobi by utrudnić życie, od razu prostuję, nie wszystkie przepisy czy wymogi są złe, ale sporo z nich to martwe przepisy.
  • @Maciej Ka 20:49:13
    wiem że wykorzystuje się szczególnie młodych, ale jeśli szukasz pracownika i na rynku pracy wystawiasz ofertę to zazwyczaj (mówię o swoich przykładach) przeliczasz koszty i sprawdzasz na ile cię stać, ile możesz zapłacić tak żeby przy małym zaangażowaniu pracownika nie mieć strat, poza tym można ustalić wynagrodzenie w taki sposób aby przy dużym zaangażowaniu pracownika i możliwym do zaakceptowania zysku z jego pracy móc motywować jego zaangażowanie ...

    młodzi muszą gdzieś zdobywać doświadczenie, zgadzam się z Tobą, nie od razy Rzym zbudowano, czasem można dostać dobry staż i później pracę, ale to są nieliczne sytuacje, częściej jest staż, staż, staż, dziękujemy następny, staż, staż, staż
    a poza tym kto powiedział że praca na zmywaku, czy jako dostawca pizzy niczego nie uczy? uczy, pracy w zespole, słuchania poleceń, odpowiedzialności za swój kawałek choćby i zmywaka, topograf miasta, nawiązywania relacji i kontaktów z współpracownikami, jednym słowem każda praca wychowuje i zawsze jest lepszym rozwiązaniem niż tato daj, bo idę z kumplami i potrzebuję, nie ma
    zarób sobie
  • @ratus 01:14:42
    a co z ludźmi którzy nie idą na studia?
    ale poza tym zgadza się
  • @prolet 20:53:28
    tematy które poruszyłeś to istota sprawy. Dla wyobrażenia sobie problemu podam tylko przykład z własnego doświadczenia. Mając zakład ślusarski nie możesz wbijać gwoździ, czy pomalować zrobionego detalu, nie mając wszystkich papierów na stolarnię i lakiernię (Ile to kosztuje....). Nawet jak robisz to okazjonalnie.
    Jeśli w Polsce ludzie mają jeszcze małe zakłady pracy , to w 80% przypadków, tylko dzięki temu , że to funkcjonuje " po naszemu". Czasami do pierwszego donosu, czyli wizyty z PIP i nadzoru budowlanego.
  • @Cubee 07:18:17
    Tu nie chodzi o to, czy ktoś idzie na studia, czy nie. Studia dawały i jeszcze chyba dają (mam na dzieję że niedługo) takie złudne przekonanie, że absolwenta od razu w ministry wezmą. Albo co najmniej w dyrektory. Na dodatek przekonanie to było podsycane pańszczyźnianymi bon - motami typu "kto ma studia ten ma lżej" czy "liczy się papier". A sytuację tę wykorzystali różni cwaniaczkowie zakładając szkoły mogące produkować "papier". Oczywiście program nauczania w takich szkołach dostosowany jest do możliwości intelektualnych pańszczyźnianego narybku i pięć lat nauki można ogonić z jednego skryptu. Byle czesne regularnie wpływało, to się na egzaminach studenta nie kaleczy.
    Co innego, gdy młody człowiek i jego rodzice mają normalnie umeblowane mózgownice i wiedzą, że najważniejsze w życiu są konkretne umiejętności. Jeśli nie podejmuje się studiów, które dają solidną wiedzę, to fach zdobywa się już po maturze. I proszę mi uwierzyć; samodzielny dobry glazurnik zarabia lepiej niż premier.
    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY